Komentarze Biblijne > Wyniki wyszukiwania > Arka i Bóg

Arka i Bóg

1 Sm 5,1-5 Alonso Schökel SJ

Podczas wojny między Filistynami a Izraelitami ma miejsce epizod, którego bohaterem jest arka przymierza:

 

Tymczasem Filistyni zabrawszy Arkę Bożą zanieśli ją z Eben-Haezer do Aszdodu. Wzięli następnie Filistyni Arkę Bożą i wnieśli do świątyni Dagona i ustawili przed Dagonem. Gdy wczesnym rankiem mieszkańcy Aszdodu wstali oto Dagon leżał twarzą do ziemi przed Arką Pańską. Podniósłszy Dagona znów ustawili go na jego miejscu. Ale gdy następnego dnia wstali wczesnym rankiem, zauważyli, że Dagon znów leży twarzą do ziemi przed Arką Pańską, a głowa Dagona i dwie dłonie rąk są odcięte na progu, na swoim miejscu pozostał jedynie tułów Dagona. Dlatego właśnie kapłani Dagona i wszyscy wstępujący do domu Dagona nie depczą progu Dagona w Aszdodzie do dnia dzisiejszego (1 Sm 5,1-5).

 

Wyjaśnimy najpierw niektóre terminy.

 

Arka jest przedłużoną skrzynią, zbudowaną z cennego drewna, sakralnym przedmiotem, który Beduini zwykli zabierać ze sobą podczas przemieszczania się, dla którego przeznaczony był szczególny namiot. Prawdopodobnie Izraelici wzięli ją ze sobą w swoją długą pielgrzymkę po pustyni. W niej przechowywali tekst przymierza.

 

Eben-Ezer jest miejscowością, której nazwa oznacza „skała-pomoc”.

 

Aszdod jest jednym z bóstw filistyńskiego pentapolis. Hebrajczykom ta nazwa kojarzyła się ze słowem „spustoszenie” gdyż miało brzmienie podobne do czasownika šdd (= pustoszyć, dewastować). Tak więc arka z „pomocy” staje się „spustoszeniem”.

 

Dagon jest bóstwem filistyńskim. Według niektórych komentatorów, jego imię pochodzi od rdzenia dag, co oznacza „ryba” (to bóstwo miałoby być przedstawiane w kształcie ryby); zdaniem innych, natomiast, od rdzenia oznaczającego „pszenicę” (chodziłoby więc o bóstwo agrarne).

 

Ostatnia informacja zawarta w tej perykopie mogłaby wskazywać na obrzęd apotropeiczny [mający znaczenie magiczne, mający bronić przed złymi duchami, klęskami, chorobami, odpędzać zło (przyp. tłum.)], mający odpędzić złe duchy, które strzegą tego miejsca, albo też na obrzęd przejścia ze sfery profanum do sfery sacrum wyrażający się w przeskoczeniu przez próg.

 

Wyzwanie rzucone na terytorium wroga

 

Księga Samuela informuje nas, że arka została wzięta na bitwę. Obecność Boga towarzyszyła jego ludowi i teraz towarzyszy mu także w porażce. Po zdobyciu arki Filistyni ponieśli ją z okrzykami zwycięstwa na swoje terytorium.

 

Ale tu ma początek ironia losu. Arka Pana trafia na terytorium wroga wydawałoby się pokonana, zdobyta. Natomiast w rzeczywistości podejmuje wyzwanie na poziomie bogów, odwieczną walkę, jaką prowadzi Pan z innymi bogami rozpoczętą w Egipcie i Moabie (por. epizod Baalama w Lb 22-24), kontynuowaną później na ziemi obiecanej i zakończoną w Babilonii (por. Iz 46 i cały Deuteroizajasz). Walka Pana z Dagonem jest więc symbolem długotrwałej wrogości i ostatecznego zwycięstwa.

 

Pan nie dopuszcza przed swoje oblicze innych bogów (por. Wj 20,3 i Pwt 5,7). A mimo to, znalazł się teraz obok boga-rywala i na dodatek, w sytuacji podległości. Bóg Filistynów zasiada na świątynnym tronie, podczas gdy Bóg Izraela jest więziony, bezradny. Pan trafił na terytorium wroga, do samej świątyni lokalnego bóstwa, by się mu podporządkować? Czy też dał się tam zabrać, by rzucić wyzwanie temu bóstwu?

 

Tak też w nocnej ciszy dochodzi do pierwszego starcia i pierwszego zwycięstwa. Ten bezradny i poniżony Bóg zwala bóstwo z jego tronu. Następnego dnia, gdy mieszkańcy Aszdod udają się do świątyni, zastają posąg Dagona leżący na ziemi przed arką. I autor zdaje nam relację, z pewną nutą ironii, że biorą posąg i stawiają go na miejsce. Mamy więc do czynienia z bóstwem, które nie potrafi się bronić i potrzebuje pomocy człowieka, by stać na własnych nogach; z bóstwem które ma stopy a nie chodzi, mającym ręce a nie broni się (por. Ps 115,4-7). Zostało pokonane? Nie do końca, do póty do póki ma nadal swoich wiernych służących.

 

Przychodzi wreszcie druga noc i drugi dzień. Gdy mieszkańcy Aszdod wstają i udają się do świątyni, znowu zastają posąg Dagona na ziemi. Stracił dłonie i ramiona: to znak bezsilności. Jest bezradny: nie może uczynić nic, ani dobrego ani złego. Również jego głowa jest odcięta: to znak śmierci. Jeden z psalmów mówi:

 

Ja rzekłem: Jesteście bogami i wszyscy - synami Najwyższego. Lecz wy pomrzecie jak ludzie, jak jeden mąż, książęta, poupadacie (Ps 82,6-7 - Tysiąclatka).

Ja rzekłem: Jesteście bogami, jesteście wszyscy synami Najwyższego. A mimo to umrzecie jak każdy człowiek, upadniecie jak wszyscy możnowładcy (Ps 82,6-7 - tłum. autorskie).

 

Dagon jest skazany na śmierć w wyniku przebywania w obecności Pana. Nie ma już sensu stawianie go na nogi. Poniżony i uwięziony Bóg rzucił wyzwanie fałszywemu bóstwu i je zwyciężył.

 

Bóg i Dagon w nas

 

Teraz, w ciszy kontemplacji, pozwólmy ogarnąć się tej scenie. Zobaczmy bezbronnego Boga, poniżonego, ukrzyżowanego jak wchodzi na teren wroga i rzuca wyzwanie fałszywemu bóstwu. To wyzwanie rzucone przez Boga Dagonowi ma swój ciąg dalszy w nas. Pan poniża się i staje się, na naszym terenie, człowiekiem, arką niosącą w sobie obecność Boga, więźniem ludzi, bezbronnym. Ale słaby i pokorny chce rzucić wyzwanie wszystkim naszym bożkom, całemu bałwochwalczemu systemowi, który wciąż na nowo sobie tworzymy. Jakie są te nasze fałszywe bóstwa?

 

Do nas należy otwarcie tego całego terytorium, wrogiego Bogu prawdziwemu, by pozwolić jego Synowi, by przeniknął nas i rzucił wyzwanie naszym bożkom: my mamy Dagona a Bóg musi dopiero w nas wejść. Pozwólmy więc, by w nocnej ciszy doszło w nas do tej walki między prawdziwym Bogiem a fałszywym bóstwem. I o poranku odkryjemy, jak mieszkańcy Aszdod, że ten fałszywy bożek został zwyciężony. To poranek zmartwychwstania, triumf Pokory.

 

Źródło: Luis Alonso Schökel SJ, Piantata in terra, toccava il cielo, Edizioni ADP, Roma 1993, s. 31-34.

Strona główna - Spotkania - Narzędzia - Komentarze Biblijne - Galeria - Publikacje - Kontakt
TRISTUDIO